moje komentarze

  • 09.09.2010 11:20

    @przemyk28

    Jak ja piszę, "o to się obawiam", to znaczy, że tak się pisze, mędrku.
    KULTURA LIBERALNA: ZIEMKIEWICZ: Prawica boi się „wykorzenionych elit”.
  • 06.07.2010 13:58

    Prokurator generalny...

    ...jest dokładnie tak samo nieusuwalny, jak był szef CBA. To znaczy może go w każdej chwili odwołać większość sejmowa pod pretekstem "uzasadnionych podejrzeń".

    Zresztą mamy akurat dobry test niezależności p. Seremeta: czy i jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec rzecznika prokuratury rzeszowskiej za włączenie się w kampanię wyborczą?
    KRZYSZTOF LESKI: Wszechwładza
  • 05.05.2010 14:15

    Sondaże to matrix

    Panie Norbercie... bardzo cenię pańską wiedzę i przenikliwość, ale...

    Ale przypomna mi się taka starozakonna opowieść. Pewna porzucona żona poszła do radę do sławnego rabina, a ten zapewnił ją, że mąż wróci. Ucieszona wysupłała grosiwo, żeby zapłacić za dobre słowo, i daje je szamesowi. A ten oznajmia: nie wezmę tych pieniędzy, rabbi się pomylił, mąż nigdy do ciebie nie wróci.

    Jak śmiesz - oburzyła się. - Taki mądry, sławny rabin coś mówi, a ty, szames, się uważasz za mądrzejszego?

    Tak, niewiasto, odpowiada szames, bo rabin kiedy ci to mówił patrzył w księgi, a ja patrzę na ciebie.

    Owoż, niech Pan wybaczy, patrzy Pan w księgi, a ja właśnie wracam ze wsi, zresztą pomieszkuję tam czasem, chodzę po targowiskach etc. Polak, jak Pan wie, traktuje władzę nieufnie, władza to "oni". Także ankieterzy, moze to Panu umyka, to "oni". Ci, którzy zamierzają głosować przeciwko "onym" na wszelki wypadek zachowują to dla siebie, ankietera albo nie wpuszczają, albo kłamią mu, żeby był zadowolony i sobie poszedł.

    Ta nieufność do "onych" bardzo się po tragedii zaostrzyła. Nawet wielu ludzi w mieście - wbrew bzdurzeniom o "zjednoczeniu w żałobie" - uświadomiło sobie swą głeboką obcość wobec mędrków z telewizji i rządu, mocno też odczuli, że zostali ze swymi patriotyczno-wzniosłymi odruchami potraktowani przez onych jak jacyś dzicy Murzyni. Nieufność wobec tzw. elit i państwa jest w prostym Polaku instyntowna, ale w takim nasileniu nie obserwowałem jej od dawna - jednako w knajpie i w parafii.

    Ponadto działa mechanizm "jeszcze się nad tym nie zastanawiałem". Wybory daleko. Dopiero gdy alternatywa stanie się realna, ludzie przestraszą się kraju rządzonego niepodzielnie przez jedną bandę. Na razie odpowiada się byle co, raczej tak, żeby nie odstawać, niż szczerze.

    Dlatego uważam, że sondaże są funta kłaków warte. Odpowiadają najchętniej ci, co należą do żelaznego elektoratu pis-hatersów. Stąd fenomen, że sondażowe notowania Komorowskiego bardzo wzrosły po tragedii, Kaczyńskiego zaś spadły, a teraz Komorowskiemu poparcie będzie stale spadać, a Kaczyńskiemu rosnąć, z pozoru wbrew elementarnej logice.

    Nie przyjmuję zakładu, czy Kaczyński wygra, choć to wydaje się bardzo prawdopodobne, ale przyjmuję zakład, że różnica w pierwszej turze będzie znikoma, a sondaże po raz kolejny okażą się nie warte papieru, który się na nie zużywa.

    Z wyrazami szacunku
    (raz)
    NORBERT MALISZEWSKI: Nie doceniłem mobilizacji (ps. 2)
  • 18.04.2010 20:24

    @Igor i inni (z pominięciem dowcipnisiów i oczywistych głupków)

    Generalnie, mylicie się.

    - ktokolwiek wygra wybory 20 czerwca, będzie to socjalista. Nie ma o czym gadać. Szczęsliwie wpływ prezydenta na gospodarkę jest znikomy.

    - grozi nam realnie sytuacja, w której jak Rysiu będzie chciał znowu ubić jakiś interes z Mirem, a Krzysiu kogoś podsłuchać lub w inny sposób zgnoić, to już nie będzie nawet jednej gazety, nie mówiąc o telewizji, która będzie mogła o tym napisać. Afera hazardowa i jej los jest lekcją wymowną; a teraz spróbujcie ją sobie wyobrazić, gdyby naczelnym "Rzeczpospolitej" był Jacek Rakowiecki.

    - wygrana JK wcale nie jest tak prawdopodobna, jak się dziś zdaje. Jest duża szansa, że nie wytrzyma dwóch miesięcy, by coś palnąć, a potęga mediów będzie nastawiona na podchwycenie tego i wykpienie go. Nawet, jeśli nie popełni błędu, będą w nieskończoność wyciągane jego stare wpadki, bo ma przecież wizerunek już ugruntowany.
    Z satysfakcją słucham wrzasku salonów "ratunku, Kaczyński wygra wybory, wraca IV RP!", ale, niestety, ich panika jest na wyrost. Zgadzam się z oceną sytuacji zaprezentowaną przez Kingę Dunin na portalu Krytyki Politycznej.

    - zwłaszcza w tym punkcie, że o przyszłości Polski nie zadecyduje prezydentura, ale wybory parlamentarne. JK w Belwederze będzie prezydentem skazanym na wojnę, któej polityczny koszt zapłaci jego partia. Inny, życzliwy mu prezydent będzie mógł wzniecać konflikty i wetować na swoje konto.

    - Przewodniczący "Solidarności" ma realną szansę wygrać wybory; prezentowane tu kandydatury nie. Żaden profesor nie chwyci w żagle tego wiatru, który się zrywa, w każdym razie będzie mu trudno. To wonna na symbole, a "Solidarność" jest symbolem, który nagle poszedł mocno w cenę.

    Oczywiście, pomysł ma kupę wad i w ogóle jest czysto teoretyczny; i miałby sens tylko w sytuacji, gdyby firmował go poza "Solidarnością" PiS, pożądana byłaby także Prawica Rzeczpospollitej. Po prostu analizuję możliwe warianty rozwoju sytuacji, nie ukrywając, że osobiście do Komorowskiego nic nie mam (choć ciekaw jestem pewnych fragmentów jego życiorysu), ale skupienie pełni władzy w rękach PO uważam za niebezpieczne dla Polski.

    Myślmy realnie, a nie życzeniowo.
    RAFAŁ ZIEMKIEWICZ: A może przewodniczący "Solidarności"?
  • 15.12.2009 22:50

    @demagog

    Jeśli już na takim poziomie, to dodaj pan po swoje strpnie zmaordowanie Aldo Moro, cara Mikołaja wraz z żoną i małymi dziećmi, i cesarzową Sisi. A potem, jak to mówiono w mojej szkole, weź koło i walnij się w czoło.
    KRYTYKA POLITYCZNA: Machalica: Starym rokiem, starym krokiem
  • 06.09.2009 20:29

    @autor

    Ooo, tak, rzeczywiście - komuś kto pisze nieprawdę tak wprost napisać, że pisze nieprawdę, to w istocie chamstwo niesamowite. Rozumiem, że kulturalnie byłoby nie reagować. Po to wszak jest internet, żeby każdy mógł rozpowszechniać w nim dowolne treści nie troszcząc się o racje i fakty, a komu się nie podoba, może sobie kulturalnie rozpowszechniać w nim inne treści, wszyscy na równych prawach, za pan brat świnia z pastuchem, jak to mawiała moja Mama.

    Ale ja nigdy nie ukrywałem, że jestem ze wsi, więc czego się szanowny autor spodziewał? Że nie zawuażę? Faktycznie, na 99,99 proc. nie zauważyłbym, bo nie mam czasu błądzić po blogach. Ale akurat, co za pech, przypadkiem zajrzałem. Więc teraz zamiast się skarżyć na doznaną od chama krzywdę poszperaj Pan w książkach i znajdź jakiś cytat, jakiś dowód mojego mniemanego euroentuzjazmu i niechęci do słuchania eurosceptycznych argumentów, a inni mędrkowie niech na przykład poszukają, gdzie to i kiedy "zachwycałem się" Balcerowiczem. A jeżeli nie, to proszę nie domagać się szacunku.

    Nadal, niestety, bez poważania.
    FREE YOUR MIND: Wicie, rozumicie
  • 05.09.2009 19:37

    Bzdury

    Uwielbiam czytać popisy elokwencji ludzi, których poglądy nie są skażone znajomością tematu. Pan FYM - ani inni mądrzący się w ślad za nim - nie raczył oczywiście zajrzeć w to, co pisałem i przed, i po akcesji, choć jest to i w ksiązkach, i w internetowych archiwach gazet. A pisałem, że akcesję do UE uważam za mniejsze zło, niż pozostawanie poza nią, choć to skok do basenu, do którego mają dopiero napuścić wody. Do tego stopnia "nie chciałem słyszeć" żadnych argumentów na nie, że do TOK FM zapraszałem przed referendum akcesyjnym p. Bedermana (mam nadzieję, że nie pomyliłem nazwiska - chodzi i teo niemieckiego byłego urzędnika unijnego, który z czasem zmienił diametralnie zdanie i napisał książkę przeciwko UE), a do jedynki na przykład takich eurozetuzjastów, jak Sommera i Marczuka z książką "Jest życie poza Unią".

    Takie pętackie opluwanie bez cienia elementarnej uczciwości wobec adresata ataków - typowe, niestety, dla internetowych mędrków.

    Bez poważania -
    FREE YOUR MIND: Wicie, rozumicie
  • 04.09.2009 15:47

    Moje trzy grosze

    na ten temat pozwoliłem sobie uieścić tu, gdyby to kogoś interesowało:

    http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/lepiej-byc-zgwalconym-niz-zamordowanym,1362991
    ADAM WIELOMSKI: Czy w 1939 roku należało zawrzeć sojusz z III Rzeszą?
  • 25.01.2009 16:10

    drobnostka taka

    Ostatnie zdanie brzmiało "straci szansę na prezydenturę". :)
    FAKT - OPINIE: Znowu dziura w budżecie; kto winien? zastanawia się na łamach „F
  • 24.10.2008 10:54

    @autor

    Raczy Pan chyba żartować? Przecież premier - a więc poniekąd Pański szef - właśnie publicznie pogratulował "Faktowi" rzetelnych informacji. A Pan się powołuje na jakiegoś tam sędziego?
    RZECZNIK ZUS: Dziennik "Fakt" przeprosi ZUS i zapłaci karę
  • 16.03.2008 00:13

    @EB

    Rebbe, gdzie jest napisane, że Żydzi muszą nosić jarmułki? W Księdze Rodzaju. Ale gdzie? "I wyszedł Abraham z domu ojca swego". Rebbe, ale gdzie tu o jarmułce? No co wy?! To myślicie, że Abraham by wyszedł z domu z gołą głową ?! Sorry, na taką logikę to ja wymiękam. Z mojej strony EOT
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 15.03.2008 18:02

    @maia14

    Nie mówię, że masz, ale mogłabyś, skoro 1) zacytowałaś kłamstwo, jakoby "odmówiono mi pracy" w GW, na czym jakoby "bardzo mi zależało". Zakładając - bo zwykle czynię takie założenie - że mam do czynienia z osobą dobrej woli, tylko zdezinformowaną, wyjaśniłem że a) nie mogli mi odmówić, bo się nigdy nie starałem b) tym bardziej nie mogło mi zależać c) jedyny mój kontakt z tą redakcją miał miejsce w maju 1989, i wówczas dowiedziawszy się, że interesuje ich jedynie forma wspólpracy, która mnie nie interesowała, nie wyraziłem zaointeresowania. Nawiasem mówiąc, wspomniany Andrzej Gzyło proponował mi rozpoczęcie pracy (na zapodanych warunkach) od ręki, wedle zasady, tak, szukamy młodych ludzi, możesz się sprawdzić. Więc prędzej to ja bym mógł twierdzić, że dumnie odrzuciłem ich starania o pozyskanie wschodzącej gwiazdy polskiej publicystyki... Co byłoby akurat taką samą prawdą, zważywszy, w jakiej sytuacji cała to rozmowa się odbywała. 2) oparłaś się na fałszywej informacji jakiejś bliżej nieokreślonej pani z GW żeby podeprzeć nią swe kompletnie chybione teorie o jakieś rzekomej "alergii", która ma wynikać z faktu, że jako się ubiegałem o pracę etc. Pomijam fakt, że jeśli chcesz się wypowiadać na ten temat, mogła byś się pofatygować coś mojego przeczytać. Gdybyś czytała, to raczej byś nie plotała głupstw o alergiach i religiach, bo piszę jasno i wyraźnie, dlaczego Michnik, co mu mam do zarzucenia, i dlaczego uważam za potrzebne aby zarzuty te zostały mu publicznie postawione. Jeśli tego nie rozumiesz i zamierzasz dalej bawić się w diagnozowanie u mnie alergii etc., to albo brak ci dobrej woli, albo elementarnej umiejętności rozumienia tekstu i logicznego rozumowania. W obu wypadkach szkoda czasu, zatem z mojej strony EOT
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 15.03.2008 16:17

    Ręce opadają

    Nie pozostaje mi nic innego niż zacytować tu cały swój tekst pod hasłem "wytęż wzrok i znajdź miejsce, gdzie coś takiego napisałem". Jeśli mogę coś zasugerować, niech Pan zechce się zastanowić nad kwestią, czy nie jest aby, hm, nieco przewrażliwiony? MARCOWE GADANIE "To samo środowisko, które przez ostatnie dwa lata, dla dokopania „Kaczorom”, kpiło z samego pojęcia „polityki historycznej”, dało nam właśnie prawdziwy popis − nawet nie „polityki”, ale „pijaru historycznego”. Jeśli poważnie traktować to, co media, które zwykłem określać mediami warszawki, wypisywały i opowiadały o marcu 1968, to można dojść do wniosku, że jest to rocznica, której Polacy powinni się bardzo wstydzić. A to kompletna nieprawda. Marzec 1968 to był pierwszy spontaniczny zryw przeciwko peerelowskiej władzy, będący dziełem pokolenia − mówiąc Mickiewiczem − „okutego w powiciu”, czyli urodzonego już w tym sowieckim protektoracie, i od maleńkości poddanego indoktrynacji. Oczywiście, ci, którzy odegrali rolę zapalnika tego zrywu, mają prawo do dumy, ale przecież oni sami nie zdawali sobie wtedy sprawy ani nie spodziewali się, że ich salonowe spory z głównym nurtem pezetpeerowskiej dogmatyki doprowadzą do takiego wybuchu. W strajkach, w ulicznych manifestacjach w całej Polsce brały udział dziesiątki tysięcy osób; wbrew legendzie nie tylko, ani nie głównie studentów. Tych, wedle historyków, było wśród uczestników około jednej czwartej. Do nierównej walki stanęli licznie młodzi robotnicy, uczniowie. Byli bici, wsadzani na lata do ciężkich więzień, bardzo wielu zapłaciło zdrowiem, złamanym życiem, zakazem pracy, biedą. Dziś oto okazuje się, że to wszystko było nieważne. „Bez wątpienie głównymi ofiarami Marca byli zmuszani do emigracji obywatele narodowości lub pochodzenia żydowskiego”, twierdzi publicysta „Polityki”, wedle obowiązującej wykładni. To nieprawda. Byli, oczywiście, ofiarami, ale powiedzmy sobie szczerze − wyjechać do Nowego Jorku, czy nawet Jerozolimy, i mieć otwartą drogę kariery w wolnym kraju, to jednak był los mniej ciężki, niż półtora roku w Strzelcach Opolskich, a potem długo jeszcze wilczy bilet w zawodzie i szlaban na porządną pracę. Wielu Polaków uważało wówczas tych wyjeżdżających − mimo całego szczucia, jakiego padli ofiarą − za farciarzy. „Przez Polskę przetaczała się fala nienawiści do Żydów” − oznajmia inny mędrek z tej samej parafii. Znowu nieprawda. Ta fala przetaczała się nie przez Polskę, tylko przez komitety partyjne i organa propagandowe. Gensek kazał − i jego funkcjonariusze zaczęli pluć na „syjonistów” ile wlezie. A potem gensek kazał przestać, i z dnia na dzień zamilkli, przez całe lata nie ukazał się ani jeden antysemicki kawałek. Równie mądrze byłoby mówić, że w latach czterdziestych przetaczały się przez Polskę fale nienawiści do AK-owców, do księży, kułaków, amerykańskich imperialistów etc. Bzdura! To był partyjny cyrk, za który Polacy odpowiadają w tym samym stopniu, co za Franza Kutscherę. Że znajdowali się tacy, co zacierali ręce, kiedy władza brała się za „żydków”? A nawet im pomagali i czerpali z tego profity? Pewnie, że się znajdowali. Gdzie niby takich nie ma? Ale kto zada sobie trud zapoznania się z opublikowanymi przez historyków analizami nastrojów i raportami bezpieki z tamtego czasu, zobaczy, jak alarmuje ona przełożonych, że naród, choć nie było to bezpiecznie, wznosi toasty za żydowskie triumfy nad Arabami, bo wszyscy przecież wiedzieli, że, per procura, Izrael łoi w ich osobach d… ruskim. Poproście dziadka, może wam zaśpiewa jaką ówczesną piosenkę o Dajanie. Wypraszam sobie, żeby mi ktoś się dzisiaj kazał wstydzić za Gomułkę! Niech się za niego wstydzi ten, kto się brata z jego sługusem Jaruzelskim, jeszcze przed marcem wiernie czyszczącym z „elementów syjonistycznych” tak zwane ludowe wojsko. Ja nie widzę żadnego powodu."
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 15.03.2008 14:43

    @maia14

    Przeczytaj, co sama pisałaś wczesniej ("Ziemkiewicz starał sie o pracę, brdzo mu na niej zależało") i zdobądź się na przeprosiny, zamiast brnąć w jakieś posychoanalityczne rękodzielnictwo.
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 15.03.2008 14:40

    Ale o co właściwie chodzi?

    Szanowny EB. Nieodparcie przypomina mi się scena z jakiejś starej komedii. Mąż mówi: "ten Pipsztycki, wiesz, co jest inżynierem". "A, ten co chodził z tą Baśką". Co ty gadasz, mówię ci, że on jest inżynierem z zawodu!". "A ja ci mówię, że on z tą Baśką..." - i tak się awanturują długo i zajadle. Przecież ja Panu ani innym ofiarom tego antysemickiego szczucia nic nie chcę ujmować. Chcę tylko, aby nie ujmowano innym. Czy zdanie - "los tych, których hitlerowcy wysłali na roboty do Niemiec, był jednak mniej okrutny niż tych, których wysłano do Auschwitz" wzbudza Pański sprzeciw? Jeśli tak to ja nie rozumiem dlaczego.
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 14.03.2008 17:54

    salonik-ilestam

    Znowu kłamstwo. Akurat twierdziłem wtedy, że jako liberał uważam, że Ewa ma prawo zatrudniac i zwalniac kogo chce i kiedy chce, a ja natychmiast dostalem lepiej płatną propozycję od Vox FM. Panie Barbur, kogo Pan tu trzymasz u siebie? :)
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 14.03.2008 17:43

    @maia14

    Stanowczo zaprzeczam. Widocznie dziennikarze GW kłamią nawet przy takich okazjach, żeby nie wyjść z wprawy. Jedyny raz, kiedy w ogóle zapytałem, czy w tej nowej gazecie nie szukają ludzi do pracy, to był maj 1989. Pytałem niejakiego Andrzeja Gzyło, który wkrótce potem poszedł do Tygodnika Solidarność po jego objęciu przez Kaczyńskiego. Powiedział, że owszem, ale ludzi do reportażowych wyjazdów w teren, co u mnie ze względów rodzinnych nie wchodziło w grę; nie wyraziłem więc zainteresowanie. Młodzież może nie wie, ale w maju 1989 mówiło się o powstającej gazecie, że będzie gazetą codzienną "Solidarności", tak, jak TySol jej tygodnikiem; nikt nie spodziewał się, że zostanie ona wyprowadzona do prywatnej spółki i stanie się trybuną "lewicy laickiej".
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 14.03.2008 17:19

    Prawda leży w szczegółach - raz jeszcze

    z dlugiego postu zostały 3 linijki, więc pisze jeszce raz: Napisałem tak: Bez wątpienia głównymi ofiarami Marca byli zmuszani do emigracji obywatele narodowości lub pochodzenia żydowskiego" - twierdzi publicysta "Polityki", wedle obowiązującej wykładni. To nieprawda. Byli, oczywiście, ofiarami, ale powiedzmy sobie szczerze - wyjechać do Nowego Jorku, czy nawet Jerozolimy, i mieć otwartą drogę kariery w wolnym kraju, to jednak był los mniej ciężki, niż półtora roku w Strzelcach Opolskich, a potem długo jeszcze wilczy bilet w zawodzie i szlaban na porządną pracę. Wielu Polaków uważało wówczas tych wyjeżdżających - mimo całego szczucia, jakiego padli ofiarą - za farciarzy. Małe słówko JEDNAK trochę jednak zmienia sens, prawda? Nie ujmuję nic ludziom pokrzywdzonym. Zwracam uwagę tym wszystkim, którzy uporczywie usiłują sprowadzić marzec 1968 wyłącznie do żydowskiej krzywdy. I proszę czytać moj tekst, a nie to, co jacyś półanalfabeci, nie potrafiący zrozumieć prostego zdania, podopisywali pod spodem. A ja obiecuję, że będę tak samo postępował z Pańskim, ok?
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 14.03.2008 17:13

    @maia14

    Już wiele bredni na swój temat czytałem, ale o rzekomym "staraniu się o pracę w GW" jeszce nie. Staraj się, może wymyślisz jeszcze coś lepszego.
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki
  • 14.03.2008 17:06

    Prawda leży w szczegółach

    Niestety cytat jest przekłamany. Napisałem tak (i tak jest na interii): ">>Bez wątpienia głównymi ofiarami Marca byli zmuszani do emigracji obywatele narodowości lub pochodzenia żydowskiego>Polityki
    ELI BARBUR: Wilcze bileciki

12345 następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

  • @przemyk28

    Jak ja piszę, "o to się obawiam", to znaczy, że tak się pisze, mędrku.

    09.09.2010 11:20

  • Prokurator generalny...

    ...jest dokładnie tak samo nieusuwalny, jak był szef CBA. To znaczy może go w każdej chwili...

    06.07.2010 13:58

  • Sondaże to matrix

    Panie Norbercie... bardzo cenię pańską wiedzę i przenikliwość, ale... Ale przypomna mi...

    05.05.2010 14:15

  • @Igor i inni (z pominięciem dowcipnisiów i oczywistych głupków)

    Generalnie, mylicie się. - ktokolwiek wygra wybory 20 czerwca, będzie to socjalista. Nie ma...

    18.04.2010 20:24

  • @demagog

    Jeśli już na takim poziomie, to dodaj pan po swoje strpnie zmaordowanie Aldo Moro, cara...

    15.12.2009 22:50

Aktywne dyskusje

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook